W dniach 6-8 października liczna grupa słuchaczy UTW (53 osoby) uczestniczyła w wycieczce na Kujawy, poznając tamtejsze atrakcje. Pierwszym punktem programu był Płock, historyczna stolica Mazowsza. Zwiedziliśmy tam na wstępie Muzeum Secesji, w którym mogliśmy obejrzeć wnętrza kamienicy z bogato wyposażonymi mieszkaniami XIX-wiecznych mieszczan. Uwagę przykuwały ozdobne meble z epoki, porcelana czy oryginalne obrazy wybitnych polskich malarzy tego okresu tj. Mehoffera, Fałata, Podkowińskiego, Pankiewicza czy Stachowicza.
Następnie zobaczyliśmy rozległy rynek z fontanną „Afrodyta”, reprezentacyjny ratusz oraz najstarszą działającą bez przerwy polską szkołę tj. „Małachowiankę”. Po spacerze przy pogodzie jak marzenie po nadwiślańskiej skarpie zwiedziliśmy Wzgórze Tumskie wraz z piękną katedrą z bogatymi polichromiami.
Noc spędziliśmy w Bydgoszczy w wygodnym hotelu „Maraton” po smacznej kolacji z deserem. W środowy poranek udaliśmy się do Exploseum czyli dawnej hitlerowskiej fabryki materiałów wybuchowych DAG, a obecnie interaktywnym muzeum techniki wojennej i architektury przemysłowej. Kolejną atrakcją był rejs statkiem z audioprzewodnikiem po rzece Brda, skąd mogliśmy oglądać zabytkowe secesyjne kamienice, ciekawą archtektonicznie nowoczesną Operę Novą, pomniki flisaka czy Jarockiej na nabrzeżu, co przy pięknej aurze stanowiło wielką przyjemność. Po rejsie podziwialiśmy bydgoski rynek oraz Młyńską Wyspę z wieloma obiektami kultury, jak np. dom Leona Wyczółkowskiego. Ostatnim punktem tego dnia była wizyta w Muzeum Mydła i Brudu, którą zaczęliśmy od zrobienia własnoręcznie mydła, dobierając sami kolor, kształt i zapach. Potem dowiedzieliśmy się, jak ludzie dbali o higienę w różnych okresach: od starożytności po współczesność, co okazało się zarówno pouczające jak i zabawne.
Ostatni dzień spędziliśmy w Toruniu, mieście Kopernika i pierników, gdzie podziwialiśmy przepiękną starówkę, mury i bramy miejskie, Krzywą Wieżę, ratusz, kościoły. Oczywiście zwiedziliśmy Muzeum Dom Kopernika, a także Muzeum Podróżników im. T. Halika. Nie mogliśmy też ominąć planetarium w grodzie naszego astronoma. Po zdjęciach przy pomniku Kopernika oraz osiołku – dawnym pręgierzu udaliśmy się do autokaru. Dopiero gdy ruszyliśmy do domu, pogoda przestała być piękna i zaczęło kropić. Nie zepsuło to nam humorów, co potwierdzały śpiewy i żarty.




